"Motywacja jest tym, co pozwala ci zacząć, nawyk jest tym, co pozwala ci wytrwać."
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło ghee. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło ghee. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 lipca 2011

ZUPA MULLIGATAWNY

Wiem, że obiecałam na dzisiaj przepis na krem, ale plany musiały ulec pewnej modyfikacji z przyczyn, które się niebawem same wyjaśnią czy też może raczej odkryją.:)

Co się odwlecze, to nie uciecze - zaprezentuję za to zupę, w pewnym sensie też krem:), przygotowaną przeze mnie na weekend brytyjski akcji Adrijah -> F1 od Kuchni.

To bardzo znane i często goszczące na blogach danie może się pochwalić dość ciekawą historią. Otóż nie ma ono rdzennie indyjskich korzeni, jak się zwykło uważać, jednakowoż to Indie są jego kolebką - zostało mianowicie wymyślone właśnie tam, w XIX wieku, dla potrzeb brytyjskich kolonizatorów lubujących się w potrawach wieloskładnikowych obcych indyjskiej, za to charakterystycznych dla  wyspiarskiej tradycji.

Oczywiście w tej chwili funkcjonują już dziesiątki przeróżnych odmian Mulligatawny, jednakże jeden trójskładnikowy wątek przewija się w nich niezmiennie - seler, jabłko i curry.


I przy nim, jeśli pozwolicie, pozostanę.:)

Nie będzie więc w zupie ani śmietany, której nie użyłam w swojej kuchni bodaj od 5 lat (a przynajmniej niczego takiego sobie nie przypominam), ani mleczka kokosowego, bo od pół roku w moim mieście nie można nabyć lajtowego (6% tłuszczu zamiast 17), a mnie się skończyły zapasy.

Dlaczego śmietany nie?
Należy ona do tych nielicznych wysokotłuszczowych produktów, które spokojnie mogą być zastąpione równie smacznymi, a znacznie mniej kalorycznymi  swoimi odpowiednikami tj. serkami homogenizowanymi lub jogurtami.

Oto jak się w liczbach przedstawia taka zamiana:

Śmietana 12% - 135 kcal, 2,7 g - białka, 3,9 g - węglowodanów, 12 g - tłuszczu/100 g

Znakomity w smaku, śmietankowy, gęsty twaróg naturalny President (dostępny w Biedronce) - 90 kcal, 9 g - białka, 2,7 g - węglowodanów i 4 g tłuszczu/100 g

Gęsty jogurt naturalny Bakoma - 62 kcal, 3,6 g białka, 5,2 g węglowodanów i 3 g tłuszczu/100 g

Wydaje się, że różnica wartości energetycznej pomiędzy śmietaną a serkiem nie jest taka znaczna, ale w serku pochodzi ona głownie z białek, a w śmietanie z tłuszczu, którego ta zawiera aż 3-krotnie więcej.

Przekładając to na ludzki język w 1 szklance śmietany znajdują się 3 łyżki masła, w 1 szklance serka zaś - tylko 1.

Jeśli o jogurt chodzi to choć mamy tu do czynienia ze znaczną redukcją kalorii, to niestety mają one swoje źródło głównie w węglowodanach. Nie są to również  produkty o wysokiej zawartości białka, z czego wniosek, że dla diety redukcyjnej są mniej korzystne, niż serki, jednak oczywiście wciąż bardziej, niż śmietana.

Mam świadomość, że jest wiele potraw, w których nic śmietany nie zastąpi, ale jeszcze więcej takich, w których serek czy jogurt sprawdzą się równie dobrze, albo, które wręcz nie potrzebują ani jednego, ani drugiego, żeby doskonale smakować.

I do tej drugiej grupy, na szczęście dla odchudzających się, należy m.in. zupa Mulligatawny - ciekawostka na letni czas - w tej wersji rewelacyjna również na zimno.:)

Składniki:
  • 2-3 łyżki masła gee
  • 1 duża posiekana cebula
  • 2 duże pokrojone w kostkę marchewki
  • 2-3 pokrojone w talarki selery naciowe
  • 1 duże, twarde jabłko
  • 1 łyżka mąki
  • 1-2 łyżeczki curry madras w proszku /użyłam 1 łyżki zwykłej curry w proszku/
  • 1-2 łyżeczki pasty curry /pominęłam/
  • 1 łyżeczka mielonej kolendry
  • 5 szklanek bulionu warzywnego lub drobiowego
  • 240 g pomidorów z puszki w kawałkach /użyłam świeżych bez skórki/
  • sól
  • pieprz
  • 1/2 - 1 szklanka ugotowanego ryżu
  • opcjonalnie 1/2 - 1 szklanka ugotowanego i rozdrobnionego mięsa z piersi kurczaka /dodałam/
Wykonanie:
  1. Masło podgrzej na patelni i ciągle mieszając smaż na nim cebulę, marchew, selera i 3/4 obranego i pokrojonego w kostkę jabłka, ok. 4-5 minut.
  2. Dodaj mąkę, curry i kolendrę. Smaż ok. 1 minutę.
  3. Przerzuć warzywa do dużego garnka i zalej je wrzącym bulionem, zagotuj.
  4. Dodaj pomidory, dopraw i gotuj pod przykryciem 30-45 minut, aż warzywa będą miękkie.
  5. Zupę lekko przestudź i zblenduj.
  6. Dodaj pokrojoną w cienkie plasterki resztę jabłka oraz ryż i ewentualnie kurczaka. Podgrzej i podawaj.
Po konsumpcji...

    Smakowała jak mało co.:)
    Zięć;) stwierdził, że czuć w niej historię.
    Choć zupa żółta, gwarantuję, że nie chodziło mu o historię żółtej... ciżemki.;)

    Gotowe!

    Bardzo smacznego!
    Źródło - "Dania niskotłuszczowe"

    piątek, 10 czerwca 2011

    KOTLECIKI ZIEMNIACZANE Z KAPUSTĄ i karmelizowaną czerwoną cebulą

    Najgorsze, jak człowiek ma lenia i mu się wtedy kapusty chce.

    To znaczy, ja wiem, że może być jeszcze kilka gorszych rzeczy (np. jak myślisz, że masz ketchup/proszek do pieczenia/ocet (niepotrzebne skreślić), a go nie masz, albo jak stoisz nad patelnią z rozbitym jajkiem w rękach i wtedy nagle odkrywasz, że patelnia jest nieumyta), ale duet leń z ochotą na kapustę też potrafi nieźle dopiec - kto przeżył, ten wie, o czym mówię i na pewno będzie się ze mną solidaryzował w udręce.

    Ochota ochoczo wertuje przepisy, a leniwiec przebrzydły marudzi - a to za długo się robi, a tu mięso trzeba dobre kupić, a tego to nikt więcej nie będzie jadł, itp., a czas leci, robi się coraz później i trzeba się  na coś zdecydować - koniec końców alternatywa jest jedna - jeść albo nie jeść.

    No dobra - niech już będzie, że jeść.

    Padło na kapustę z ziemniakami, a to dlatego, że mam zamiar wziąć udział w muzycznej akcji Magdy -> Jedzenie z muzyką w tle i te ziemniaki będą bardzo a propos, a właściwie tytułowym bohaterem znalezionego przeze mnie utworu, który zaprezentuję w następnym tygodniu, już po skompletowaniu całej jego obsady.:)


    No to do miasta po kapustę.
    Miała być włoska, co za pomysł - po włoską trzeba by chyba raczej do Włoch, więc jest polska, w Polsce południowo-wschodniej ogólnodostępna i w dodatku młoda - też coś.:)

    Reszta składników kupiona już bez problemów, aczkolwiek zdobyć o tej porze stare ziemniaki wcale nie było łatwo - oferowało je tylko jedno stoisko na rynku; pan wydobył kilka sztuk spod sterty skrzynek, w zadziwiająco dobrej kondycji jeszcze.:)

    A teraz będzie dygresja.

    Muszę się przyznać, iż mam słabość do kapusty, ale bynajmniej nie kulinarną, bardziej... hmm... jakby to określić... frazeologiczną?
    Otóż przez wiele lat, gdzieś do osiągnięcia pełnoletności, nazywana byłam w domu Kapuściną vel Kapustą. Przydomek ten wziął się z dość karkołomnego skojarzenia - rymu do mojego przekształconego imienia i z jego istnieniem wiąże się pewien stosunkowo zabawny epizod.

    Otóż mając lat naście i wakacjując któregoś pięknego lata u wujka, na Mazurach,  wypłynęłam  byłam sobie hen hen daleko na jezioro, aż się tym oddaleniem zaniepokoiła moja mama. Stanęła przy brzegu i zaczęła mnie przywoływać: -"Kapusta! Kapusta!", co zdumiało wujka, jej brata, który dotąd nie słyszał tego przezwiska i go ze mną kompletnie nie kojarzył. Pyta więc taki zdumiony wujek mamę: - "Jadwiga, a gdzie ty tam kapustę widzisz?" Na co mama: - "No właśnie nie widzę, dlatego wołam." Wujka na to dictum tak przytkało, że ledwo zdołał wykrztusić: - "...kapustę...? ...wołasz..?" Niezwyczajny ton głosu brata pozwolił mamie zarejestrować absurd całej sytuacji, ale wyjaśnić ją i tak zdołała dopiero po paru minutach spędzonych na regularnym umieraniu ze śmiechu.:)

    Dzisiaj jednak kapusta na bardzo poważnie, bo i ze starymi ziemniakami żartów nie ma, i w towarzystwie cebuli człowiek się prędzej popłacze, niż pośmieje.:)

    Składniki:
    • 700 g mącznych ziemniaków
    • 1 obrany ząbek czosnku
    • 150 g kapusty włoskiej drobno poszatkowanej /użyłam białej/
    • 4 cebule dymki drobno pokrojone
    • 1 białko
    • sól
    • pieprz
    • 1 łyżka masła ghee
    • 1 łyżka oliwy z oliwek
    Karmelizowana cebula:
    • 4 duże czerwone cebule drobno posiekane
    • 50 g cukru /użyłam brzozowego/
    • 1 łyżka białego octu winnego
    Wykonanie:
    1. Ziemniaki obierz, pokrój na równe kawałki i ugotuj wraz z czosnkiem do miękkości (15-20 minut). Po odcedzeniu zgnieć na puree i pozostaw do przestygnięcia.
    2. Kapustę zalej wrzątkiem i zblanszuj, następnie odcedź i dodaj do ziemniaków wraz z dymką, białkiem i przyprawami. Całość starannie wymieszaj.
    3. Czerwoną cebulę z cukrem i octem wrzuć na patelnię i duś na małym ogniu bez przykrycia przez około 20 minut, aż wyparuje z niej niemal cały płyn, a ona stanie się miękka.
    4. Uformuj z ziemniaków 12 małych kotlecików (po 3 na osobę).
    5. Roztop masło i olej na patelni i smaż kotleciki z obu stron na małym ogniu do zrumienienia.
    6. Podawaj gorące ze skarmelizowaną cebulą.
    Gotowe!
     Bardzo smacznego!
    Źródło - "Szybko i smacznie - kuchnia wegetariańska"

    Blog jest obecny w serwisie

    TOP 10 ostatniego miesiąca