"Motywacja jest tym, co pozwala ci zacząć, nawyk jest tym, co pozwala ci wytrwać."
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pestki dyni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pestki dyni. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 kwietnia 2011

RYBA PO JUKATAŃSKU

Kolumbowych odniesień ciąg dalszy (-> kiszki z papryką). Niezamierzenie, bo niczego takiego nie planowałam - żadnych podróżniczych eskapad z serii palcem po mapie. Przynajmniej nie dzisiaj.:)
Chciałam jedynie zjeść naprawdę dobrą rybę, a ta akurat, choć bardzo lubiana, nie gościła na moim stole od dość dawna... jakieś 3 lata, więc czas na nią był już najwyższy.

Ryba po jukatańsku.

Ciekawe tylko kto i kiedy Meksykanom, a może i nawet samym Majom dostarczył pieczarki i czy przypadkiem nie w zamian za paprykę?

No dobrze, już dobrze.:) Żartowałam.:)

Danie przyrządzane w ten sposób robiłam dotąd trzykrotnie, przy czym za każdym razem z innym gatunkiem ryby. Po wykonaniu jej dzisiaj z dorszem, a jeszcze wcześniej z tuńczykiem i łososiem arbitralnie stwierdzam, że jak do tej pory nic nie przebija łososia i że odtąd właśnie jego będę polecała jako stałą rybną bazę tej potrawy. 

Nie dlatego, żebym miała cokolwiek przeciwko smakowi innych ryb, absolutnie nie.
Decydujące znaczenie mają tu zupełnie inne, powiedzmy -  estetyczno-wrażeniowe względy.

Po prostu. To własnie na łososiowym tle najefektowniej prezentuje się oliwkowa zieloność sosu i to łososiowe, zwarte mięso najlepiej współpracuje z chrupkością dyniowych pestek.

Niestety łososia nie udało mi się zdobyć*, a delikatny, biały dorsz jak widać, a może raczej, czego nie widać:), zupełnie zgubił się w paprykowo-pieczarkowym sosie i ryżu. Zapewniam Was jednak, że tam był i że smakował tak mocno, jak tylko dorsz potrafi.:)

* Do właścicieli jedynego sklepu rybnego 
w 70-tysięcznym mieście 
na południowym wschodzie Polski 
- list otwarty

Drodzy Państwo!
Czy mogą mi Państwo wytłumaczyć jaka jest filozofia i sens prowadzenia sklepu z szyldem "rybny", w którym NIGDY nie można dostać świeżych ryb? (I bardzo proszę mi tu nie mydlić oczu wigilijnym karpiem, o którego przed Bożym Narodzeniem człowiek potyka się na ulicy).

Czy zdają sobie Państwo sprawę, że asortyment oferowany przez Państwa - zmieloną rybę w zamrożonych na kość wodnych płytach i makrelę w tomacie kupię niemal w każdym bez wyjątku spożywczym sklepie w mieście?

Zapewniam, że gdyby klienci mieli GWARANCJĘ, że dostaną u Państwa to, co powinno być możliwe do dostania w takim właśnie miejscu, zjawialiby się regularnie i regularnie robili u Państwa zakupy.

Myślicie, że tego nie robią, bo nie lubią ryb, albo bo ich na nie nie stać?
Nie.
Nie przychodzą, bo zwyczajnie nie ma po co i dlatego właśnie Wasz sklep notorycznie świeci pustkami. 

Blask ten zresztą wkrótce może się okazać wręcz oślepiający - tylko patrzeć jak i Poczta Polska, w placówkach której nie uświadczy się pudełek do wysyłki, bo ich miejsce zajmują kołdry, szampony i obrusy, obłoży swoje okienka również rybimi puszkami.

W tym kraju wiele spraw jest postawionych na głowie, albo funkcjonuje wręcz bez niej. Czy koniecznie trzeba do tego grona zaliczyć również i Państwa z założenia tak pożyteczną działalność?
Z uszanowaniem 
Lekka coraz lżejsza

Potrawa ma wartość energetyczną od ok. 1150 do 1800 kcal w zależności od tłustości użytej do niej ryby.

Składniki:
  • 4 filety lub steki z łososia /użyłam filetów z dorsza po ok. 180 g każdy/
  • 2 łyżki soku z limonki
  • sól
  • pieprz
  • 1 zielona papryka
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1 drobno posiekana cebula
  • 1 zgnieciony ząbek czosnku
  • 40 g pestek dyni
  • skórka starta z 1 limonki
  • 1 łyżka świeżo siekanej kolendry lub natki pietruszki
  • 1 łyżka świeżo siekanej mieszanki innych dowolnych ziół /użyłam pół łyżki suszonych ziół prowansalskich/
  • 60 g małych pieczarek pokrojonych w cienkie talarki
  • 2-3 łyżki soku z pomarańczy lub białego wina
Wykonanie:
  1. Rybę umyj, osusz, przełóż do płaskiej formy na zapiekanki, skrop i obtocz sokiem z limonki, przypraw solą i pieprzem, przykryj i odstaw na 30-45 minut do lodówki.
  2. Nastaw piekarnik na funkcję grillową. Włóż do niego paprykę, na górną półkę i piecz z każdej strony, aż skórka zrobi się czarna i zacznie pękać. Gotową paprykę wyjmij z piekarnika, owiń na 15 minut w papier, po czym obierz ze skórki, wydrąż i drobno posiekaj.
  3. Olej rozgrzej na patelni na małym ogniu i duś na niej cebulę, czosnek, paprykę i pestki dyni, aż cebula zrobi się miękka.
  4. Dodaj skórkę z limonki, wszystkie zioła oraz pieczarki, smaż 1-2 minuty, następnie mieszankę z patelni wyłóż równomiernie na filety z ryby.
  5. Piekarnik rozgrzej do temperatury 180 stopni. Rybę skrop sokiem pomarańczowym lub winem. Piecz pod przykryciem ok. 30 minut.
  6. Podawaj natychmiast.
Z czym podawać:

Ryba po jukatańsku najlepiej smakuje z ryżem - brązowym lub mieszanką długoziarnistego z dzikim.

Gotowe!

Bardzo smacznego!
Źródło - "Dania niskotłuszczowe"


Potrawę dodaję do akcji Kingi -> Ryby!!! i Ireny i Andrzeja -> Dzień Czosnku.

środa, 26 stycznia 2011

PRAŻONE MUESLI

Nie wiem skąd i dlaczego wzięło się przekonanie, że dieta odchudzająca musi być jakimś nadzwyczajnym wyrzeczeniem. Jeśli to pokłosie nieprzemyślanych działań dietetyków, to... chyba strzelają sobie w kolano/a... Ryba na parze, gotowana pierś kurczaka, warzywka z wody... na samą myśl o takich "frykasach" robi się człowiekowi smutno. I jak nic musi się pocieszyć jedzeniem. Je, bo mu smutno, smutno mu, bo je... Koło się zamyka, a centymetrów w obwodzie przybywa... Totalna beznadzieja...
Którą można przerwać!:) Bezzwłocznie i w pięknym stylu!:)

Przerywanie błędnego koła tycia i depresji rozpoczynam każdego dnia na nowo, już o poranku, moim ukochanym I śniadaniem, o wartości energetycznej ok. 300 kcal. Składają się na nie:

  • 20 g pysznego, rumianego i chrupiącego muesli własnej roboty: 

Składniki:

- 1/2 szklanki płatków jęczmiennych

- 1/2 szklanki płatków owsianych

- 1/2 szklanki płatków żytnich

- 1/2 szklanki płatków pszennych

- 1 szklanka dowolnych otrębów

- 1 szklanka całych orzechów laskowych

- 2/3 szklanki pestek słonecznika + 1/3 szklanki ziaren sezamu

- 2/3 szklanki płatków migdałowych + 1/3 szklanki pestek z dyni

- opcjonalnie - 1 do 1,5 szklanki suszonych i/lub kandyzowanych owoców (do wyboru lub wszystkie naraz: rodzynki, banany, ananas, papaja, żurawina, wiśnie, pomarańcze, jabłka, śliwki, morele, itp.)

- 2 łyżki oleju słonecznikowego

- 4-5 łyżek płynnego miodu

      Wykonanie:
      1. Do dużej miski wsyp płatki, otręby, orzechy i pestki. Dodaj olej, a następnie miód (jedno i drugie partiami) - wszystko starannie wymieszaj.
      2. Całość wysyp na pokrytą pergaminem blachę i wstaw do gorącego piekarnika (180 stopni) na 30 minut, na środkową półkę. W trakcie pieczenia muesli kilkakrotnie przewracaj uważając, żeby się nie przypaliło, o co jest bardzo łatwo (zrobi się wtedy gorzkie i twarde).
      3. Wyjmij blachę z piekarnika i do jeszcze gorącego muesli dodaj owoce miękkie i wilgotne (np. rodzynki), do ostudzonego zaś – pozostałe (np. płatki kokosowe czy pokruszone, suszone banany). 
      4. Gotowe muesli wsyp do dużego słoika i szczelnie zamknij (w takich warunkach możesz je przechowywać 2 do 3 tygodni).
      • 30 g pełnoziarnistych płatków bez dodatku cukru 
      • 200 g mleka sojowego 
      Dlaczego akurat mleko sojowe?
      Bo tak jak bardzo lubię mleko od krowy, tak bardzo nie mogę go pić. Ot tyle, ile do kawy, a potrzeby mam jednak większe. Poszukując czegoś, co by mi je mogło godnie zastąpić, natrafiłam na mleko/napój sojowy i to dopiero był strzał w 10! Jego smak mi odpowiada, nie jestem uczulona na soję, a jej korzystne działanie na organizm kobiety wydaje się być nie do przecenienia:
      zajrzyj -> Soja
      Mleko sojowe wprowadziłam do swojego jadłospisu już 5 lat temu i przyznam, że była to decyzja, która faktycznie w zauważalny sposób przysłużyła się mojemu zdrowiu.

      PS. A w ogóle to mi się dzisiaj do miski z mlekiem dobrał kot. Zdaję sobie sprawę, że po 10 latach przebywania z nami jest już nieźle uczłowieczony, ale, żeby się tak nagle wziąć i zacząć przerzucać na wegetarianizm? Pozwolę sobie wierzyć, że to soi czar...;) 
      Drugi powód w kolejce to głód.
      A trzeci - szaleństwo.;)))


      Zdjęcie płatków pochodzi ze strony:
      http://www.portalspozywczy.pl/

      Blog jest obecny w serwisie

      TOP 10 ostatniego miesiąca