"Najlepsze kasztany są na placu Pigalle", a "Zuzanna lubi je tylko jesienią"*.
Ciekawe ilu z Was kojarzy ten tekst? W sensie skąd i dlaczego?
Coś mi się zdaje, że nieliczni.
I nic nie szkodzi, bo od pewnego czasu jest on już bardzo nieaktualny - najlepsze kasztany są u mnie w lodówce,
Ciekawe ilu z Was kojarzy ten tekst? W sensie skąd i dlaczego?
Coś mi się zdaje, że nieliczni.
I nic nie szkodzi, bo od pewnego czasu jest on już bardzo nieaktualny - najlepsze kasztany są u mnie w lodówce,
najlepszy na Placu Pigalle jest teatr "Czerwony Młyn" znany wszystkim bardziej pod nazwą Moulin Rouge i wsławiony najlepszym musicalem wszechczasów o tym samym tytule, ze ścieżką muzyczną napisaną przez mojego ukochanego kompozytora - najlepszego;) - Craiga Armstronga (ciekawostka - w filmie w roli narkoleptycznego Argentyńczyka wystąpił może nie najlepszy, ale znakomity polski aktor Jacek Koman), a co do Zuzanny...
Otóż sądzę, że po skosztowaniu tych kasztanów z lodówki, będzie skłonna konsumować je z równym zapałem przez okrągły rok.:)
Potworna perspektywa i dla Zuzanny, i dla mnie!
Obdarowanie jej przepisem to jednak dużo praktyczniejsze rozwiązanie.:)
Super!
Żebym"ż" ja jeszcze tylko znała jakąś Zuzannę.
Choć pojedynczą.
A tu nic.
Zero.
Null.
Bezkresna Zuzannowa pustynia.
Zdarzyło mi się natknąć już w życiu na Saturninę, Walentynę, Honoratę, Teklę nawet Bernardę, ale na Zuzannę - nigdy.
I co ja mam teraz zrobić ze swoją recepturą na krem?
Ot i kłopot.:)
Nie jeden zresztą.
Drugi polega na tym,że nie mam pojęcia gdzie ją zaklasyfikować.
Taki krem to nie jest w końcu deser w dosłownym tego słowa znaczeniu, tylko raczej dodatek do deseru; w pojedynkę nie za bardzo nadaje się do konsumpcji, ale już jako uzupełnienie, w formie czy to masy do ciast, nadzienia do naleśników, smarowidła na tosty, gofry lub wafle, albo bazy do lodów ma szansę w pełni wykorzystać swój niezwykle interesujący potencjał smakowy.
Utworzył jak na razie moje -> dietetyczne lody No.1, a podany z serkiem homogenizowanym i odrobiną prażonych migdałów zabrzmiał na tyle niebanalnie przyjemnie, że na pewno jego pojawienie się na moim stole nie będzie jednorazowym epizodem.:)
Składniki:
- 240 g kasztanów z puszki
- 100-200 ml mleka /w zależności od tego, jaką konsystencję kremu chcesz uzyskać - ja dałam 200/
- 110 g cukru brzozowego
- cukier wanilinowy albo esencja waniliowa
Wykonanie:
- Wszystkie składniki kremu zblenduj dokładnie na maksymalnie gładką masę /mogłam się bardziej postarać/.
- Całość przelej do garnka o nieprzywierających ściankach i gotuj na małym ogniu przez około 20 minut co pewien czas mieszając, aż masa dostatecznie zgęstnieje.
- Krem ostudź, przełóż do zakręcanego słoiczka i przechowuj w lodówce do 1 tygodnia.
Gotowe!
Bardzo smacznego!
*Stawka większa niż życie – polski 18-odcinkowy serial telewizyjny, wyprodukowany w latach 1967-1968, w reż. Andrzeja Konica i Janusza Morgensterna. Autorem scenariusza jest Andrzej Zbych (pseud. Andrzeja Szypulskiego i Zbigniewa Safjana).
Cyt. pochodzi z odcinka 11, pod tytułem - "Hasło"





